Zobacz swoich klientów tak, jak widzi ich sprzedawca na sali.
E-commerce dał nam zasięg i odebrał wzrok. Live Assisted Sales pokazuje zespołowi salę sprzedaży w czasie rzeczywistym: kto tu jest, kto jest blisko decyzji, dlaczego - i co teraz zrobić. Decyzja zawsze po stronie człowieka.
W sklepie z półkami ktoś patrzy na klienta. W Twoim sklepie internetowym nie patrzy nikt.
Sprzedawca na sali nie patrzy w raport. Patrzy na ludzi.
Sklep internetowy to sala sprzedaży, na której nie ma nikogo z obsługi. Nie dlatego, że nie zatrudniamy ludzi - tylko dlatego, że nie dajemy im na co patrzeć.
Wyobraź sobie zwykły sklep. Półki, alejki, produkty. Ludzie chodzą, biorą do ręki, odkładają. I bez żadnego systemu sprzedawca wie rzeczy, których żaden system mu nie powie: że ten pan wraca trzeci raz do tej samej lodówki, że ta para stoi nad metką i liczy w głowie, że ten człowiek szuka czegoś od dziesięciu minut i za chwilę wyjdzie z niczym.
Potem przenieśliśmy ten sklep do internetu. Zyskaliśmy zasięg, otwarte całą dobę, katalog bez ograniczeń metrażu. Sklep urósł tysiąc razy - i stracił wzrok.
Ci sami klienci nadal chodzą po alejkach. Nadal wracają trzeci raz do tego samego produktu. Tylko że po drugiej stronie nie ma już nikogo, kto by to zauważył.
Sklep z półkami
Sprzedawca widzi całą salę. Wie, kto się waha, kto szuka i kto zaraz wyjdzie.
Sklep internetowy
Ci sami ludzie, ta sama sala. Tylko nikt na nich nie patrzy - zamieniają się w liczbę w raporcie.
Zamiast wzroku dostaliśmy protezy. Trzy - i każda jest gorsza od patrzenia.
Raport
Nagranie z kamery, oglądane następnego dnia. Wczoraj było 600 sesji, siedem koszyków na dziesięć porzuconych. Wszystko prawda i nic z tym nie zrobisz - ci ludzie już wyszli.
Statyczne "polecane produkty"
Przestawianie regałów. Działa na tłum, nie zna tej konkretnej osoby, która właśnie stoi w alejce, i nie zmienia się, gdy ona zmienia zdanie.
Chatbot
Człowiek z ulotkami przy wejściu. Zagaduje każdego tym samym zdaniem po trzydziestu sekundach - i klienci nauczyli się go zamykać odruchowo.
Wspólny mianownik: żadna nie przywraca wzroku. Pierwsza opisuje przeszłość, druga działa na tłum, trzecia zagaduje na ślepo.
Zapalamy światło na sali.
Nie raport z wczoraj. Nie tłum. Ludzie, teraz, w sklepie - i przy każdym jedna konkretna podpowiedź, co zrobić.
Ta sama sala, z Live Assisted Sales
Każdy odwiedzający - także anonimowy - dostaje ocenę chęci zakupu liczoną na żywo z zachowania. Zespół wie, do kogo podejść pierwszej.
"Z kim rozmawiać teraz?" - sklep odpowiada sam.
Ocena liczona jest na żywo z zachowania klienta i pokazana prostym, ludzkim językiem. Sprzedawca na sali też potrafi uzasadnić swoje przeczucie - nasz system robi to samo, tylko na piśmie.
- Działa dla każdego - także klientów anonimowych i niezalogowanych
- Trzy czytelne poziomy: wysoka, średnia, niska chęć zakupu
- Ocena spada sama, gdy klient traci zainteresowanie
- Sprzedawca wie nie tylko "kto", ale i "dlaczego"
Dokładnie to, co widziałby, stojąc między regałami.
Pomiar intencji, żywa konsola, czat i sugestie produktów w jednym produkcie - czego nie łączy żaden konkurent.
Kto tu jest
Lista odwiedzających - także anonimowych i niezalogowanych - ułożona od najgorętszych do tylko przeglądających.
Kto jest blisko decyzji
Ocena chęci zakupu 0–100, liczona na żywo z realnego zachowania w sklepie, nie z ogólnej wiedzy modelu.
Dlaczego
Trzy najważniejsze powody napisane po ludzku. Bez czarnej skrzynki - sprzedawca nie musi wierzyć algorytmowi na słowo.
W jakim jest nastroju
Etykieta przy każdej rozmowie - od zadowolonego po sfrustrowanego. Tak jak widać minę klienta na sali.
Co teraz zrobić
Jedna konkretna akcja zamiast wykresu: odezwij się, zatrzymaj, zaproponuj produkt. Jedno kliknięcie otwiera rozmowę.
Co jeszcze pokazać
Sugestie produktowe z realnych zachowań i zakupów - nie statyczne "polecane". Sprzedawca wysyła je jednym kliknięciem.
AI pisze odpowiedź. Wysyła zawsze człowiek.
To nie jest kolejny chatbot i celowo nie jest autonomicznym sprzedawcą AI. Klient kupujący coś droższego od tabliczki czekolady chce rozmawiać z człowiekiem - chce tylko, żeby ten człowiek wiedział, o co go zapytać.
Bo jak dasz AI przycisk "wyślij", wcześniej czy później wymyśli cenę, obieca coś, czego nie masz na stanie, albo napisze coś, czego nie powiedziałby żaden Twój sprzedawca. Nasz asystent kończy się na słowie "sprawdź".
- Szkic oparty na realnym kontekście klienta i katalogu, nie na ogólnikach
- Pisze po polsku, w tonie marki, bez zmyślania cen
- Kontrola kosztów i bezpiecznik - przycisk nigdy się nie "psuje"
- Pełna kontrola człowieka nad każdą wysłaną wiadomością
Sala, której nie da się zbudować z cegieł.
Gdy oddasz sklepowi internetowemu wzrok, okazuje się, że widzi więcej, niż kiedykolwiek widział sklep stacjonarny.
Wszyscy naraz
Sprzedawca na sali obsłuży trzech klientów. Tu jedna osoba widzi wszystkich i wie, do kogo podejść pierwszej.
Wózek w alejce
Porzucony koszyk to wózek zostawiony między regałami - w fizycznym sklepie nikt za nim nie pobiegnie. Tu widać go z kwotą i szacowanym zyskiem.
Test A/B z grupą kontrolną
Kierownik sklepu nigdy się nie dowie, czy przestawienie regału pomogło. Ty dostajesz liczbę: ile sprzedaży przybyło dzięki wspomaganiu.
Klienci z ChatGPT
Do sklepu internetowego przychodzą też asystenci AI. Klasyczna analityka ich nie widzi - bo boty nie odpalają jej skryptów. My pokazujemy ten ruch na pulpicie.
Od "ilu nas odwiedziło" do "kto chce kupić teraz".
| Wcześniej | Z Live Assisted Sales |
|---|---|
| Nikt nie patrzy na salę - jest tylko serwer zapisujący zdarzenia | Zespół widzi salę sprzedaży w czasie rzeczywistym |
| "Mieliśmy 600 sesji" - ale z kim rozmawiać? | Żywa lista klientów ułożona wg chęci zakupu |
| Sprzedawca zgaduje, kogo zaczepić | Jedna konkretna podpowiedź przy każdym kliencie |
| Anonimowy ruch to czarna dziura | Anonimowi też są oceniani i widoczni |
| Ocena bez wyjaśnienia - czarna skrzynka | Trzy powody oceny, napisane po ludzku |
| Porzucony koszyk widać w raporcie następnego dnia | Koszyk do odzyskania widać od razu, z kwotą i marżą |
| "Chyba działa" - atrybucja korelacyjna | Grupa kontrolna i przyrost policzony liczbą |
Ta sama umowa, którą klient zawiera, wchodząc do sklepu.
Sprzedawca na sali na Ciebie patrzy - i to jest w porządku, bo nie zna Twojego nazwiska i nie nagrywa Twojej twarzy. Nasza wersja tej umowy jest architekturą, nie hasłem.
Jedna zgoda, zgodna z UE i USA
Jeden baner zamiast kolejnych okienek - najmniej inwazyjnie, zgodnie z lokalnym prawem.
Prawo do usunięcia danych
Jednym przyciskiem zespół eksportuje lub trwale usuwa wszystkie dane klienta.
Krótka retencja
Surowe dane o zachowaniu kasują się automatycznie - z ustawieniem per sklep.
Człowiek zawsze decyduje
System tylko podpowiada - żadna decyzja wobec klienta nie zapada automatycznie. Bezpiecznie wobec AI Act.
Zgodność nie musi być hamulcem. Może być powodem, dla którego klient wybierze właśnie Ciebie - dajesz w jednym europejskim produkcie to, po co konkurencja odsyła do trzech narzędzi spoza UE.
Cena za sklep, nie za sprzedawcę.
Cały zespół na sali jest w cenie - bo to sklep ma widzieć, nie licznik agentów.
- Nielimitowany zespół - dwie osoby czy dziesięć, jedna cena za sklep
- 10% taniej przy rozliczeniu rocznym
- 7 dni na testy - w trakcie okresu próbnego wszystko działa normalnie
- Dane w Europie, zgodność z RODO i AI Act w cenie
Sprawdź nasz testowy sklep
Demo URL: https://live-assisted-sales.com/
Login: tenant1@example.com
Hasło: demo1234